Pasztet „Tymiankowy prosiak”
Pasztet , szczególnie ten pieczony , zawsze jest pyszny . Uwielbiam go ,szczególnie ze świeżym pieczywem ..mniam 🙂 Tymiankowy prosiak , jest inspirowany , kanapką , którą jadłam w Belgii , były w niej ogromne kawałki pysznego , pieczonego pasztetu , obtoczonego w tymianku ..rewelacja . Odtworzyłam ze smaku , więc pewnie nie jest identyczny , ale mi smakuje dokładnie jak tamten , do tego świeża bagietka , sos tatarski i …nic więcej nie trzeba , no może kieliszek wytrawnego , czerwonego wina 😉
Składniki na dużą keksówkę :
- 1 kg golonki tylnej
- 3 podwójne wątróbki drobiowe
- pasek wędzonej słoniny – około 0,2 kg
- 2-3 duże liście laurowe
- 6-8 kulek ziela angielskiego
- 1 duża marchew
- 2 cebule
- 1 duża pietruszka ( korzeń)
- kawałek selera korzeniowego
- 1 jajko
- 1 czerstwa , bułka , namoczona w mleku
- 3 opakowania, suszonego tymianku
- 1 łyżeczka mielonej gałki muszkatołowej
- smalec do smarowania formy
- 1 łyżka pieprzu , sól do smaku
Golonko , słoninę , nastawiamy w dużym garnku z wodą, zielem angielskim , liściem laurowym, dodajemy warzywa,solimy i gotujemy do miękkości , aż zacznie się rozpadać . Zdejmujemy z ognia , do wrzątku z golonką , dokładamy, surową, drobiową wątróbkę ( ma się tylko sparzyć ) . Odstawiamy do przestygnięcia , obieramy z kości , mielimy w maszynce o drobnych oczkach, mięso i warzywa , dwukrotnie przepuszczając przez sitko ( mięso ,razem ze skórą , słoniną i wątróbką ) . Do masy mięsnej, wsypujemy gałkę muszkatołową , pieprz , jedno opakowanie tymianku ( roztarte w dłoniach, tak , żeby tymianek się pokruszył ) doprawiamy solą do smaku , wbijamy jajko , dodajemy przepuszczoną, dwukrotnie przez maszynkę , namoczoną bułkę , wlewamy szklankę wywaru z gotowania golonki , mieszamy na gładka masę .
Formę , tak zwaną keksówkę ( lub inną 😉 ) , od środka smarujemy obficie i dokładnie smalcem , posypujemy pozostałym tymiankiem , zostawiając tylko do posypania po wierzchu pasztetu. Wykładamy do niej masę pasztetową , i posypujemy wierzch tymiankiem , lekko dociskając ,żeby się ułożył . Foremką , dość mocno uderzamy o blat ,żeby pozbyć się powietrza z mięsa . Zapiekamy w temperaturze 170 C , przez około 40 – 50 minut , do czasu , aż wierzch apetycznie się zrumieni . Wyciągamy z piekarnika , studzimy i najlepiej przed krojeniem włożyć na 4 godziny lub na całą noc do lodówki , nie będzie się rozpadał i zyska więcej aromatu 😉 . Doskonały z chrupiącą bagietką i sosem tatarskim . Smacznego !
Łał…duża foremka Ci wyszła jak na 100 g mięsa ;)))
No dopiero jak mi napisałaś , to spojrzałam jaka ” zdolna ” ze mnie kucharka , a może oszczędna 😉 Już poprawiłam , dziękuję , nie ma to jak gafę strzelić 😉
Z reguły nie lubię pasztetu, ale chyba tym razem się skuszę.