Drobiowe żołądki duszone tradycyjnie w sosie na zasmażce

Drobiowe żołądki duszone tradycyjnie w sosie na zasmażce

Duszone żołądki, tak to może niektórych zlać zimnym potem. Cóż ja do nich nie należę 😉 Jestem wielkim miłośnikiem podrobów, wszystkich dosłownie. Nie stronię od wątróbki, nerek a nawet móżdżku. Chociaż tego ostatniego nie jadłam już lata. Cóż zabrzmiałam jak jakieś rozmarzone, krwiożercze zombie 😉 Przerażony? Spokojnie, nie biegam po chlewniach i kurnikach i nie wyjadam kurzych serc czy świńskich móżdżków żywcem.. 😉 Jeśli zaś chodzi o same podroby, nie ma czego się bać, bo dobrze przyrządzone to bomby witamin i minerałów, świetne tanie źródło białka i kolagenu. Smak także potrafi pozytywnie zaskoczyć. No ale rozumiem, że nie każdy podziela moje poglądy i ma do tego prawo, więc przepis jest dla koneserów jak ja i mój M. Bo dzieciaki i babcia to już różnie.. serduszka kochają, od żołądków uciekają .. 😉 Delikatne żołądki w pysznym pieczeniowym sosie na bazie tradycyjnej złocistej zasmażki.. Pyszności 😉

składniki na 2-3 osoby:

  • 1,5 kg drobiowych żołądków
  • 3 dość duże cebule
  • 1 duży korzeń pasternaku (możesz zastąpić pietruszką)
  • ćwiartka małego selera
  • 4 ząbki czosnku
  • 8-9 kulek ziela angielskiego
  • 3-4 duże listki laurowe, najlepiej świeże ale suszone też będą ok
  • czarny pieprz młotkowany, sól do smaku
  • łyżka cukru
  • 2 litry, mocno esencjonalnego, bulionu drobiowego (może być z kostki jeśli nie masz innego)
  • 5 łyżek mąki pszennej na zasmażkę
  • smalec kurzy do smażenia lub jakikolwiek inny, choć zdecydowanie kurzy bardzo pozytywnie podbija smak potrawy, nadaje jej niepowtarzalny smak.

Żołądki mozolnie oczyść z wszelakich nadprogramowych dóbr i niespodzianek, to zawsze najupierdliwsza część tego przepisu 😉 Umyj w zimnej wodzie i pokrój na kawałki. Ja zostawiłam tym razem całe bo były od młodych kurczaków, małe i zgrabne. Wymieszaj z cukrem i odstaw.  Cebulę, pasternak, seler korzeniowy, obierz i pokrój drobno. Czosnek wyciśnij praską. Żołądki małymi partiami obsmaż na smalcu, tak żeby się przypiekły, ma to duży wpływ na smak sosu, a w zasadzie decydujący. Blade nie przypieczone żołądki, dadzą nijaki w smaku sos.



Dlatego też żołądki miesza się na początku z łyżką cukru, żeby ułatwić ich karmelizację na patelni, delikatna słodycz znika podczas duszenia całkowicie 😉 Następnie skarmelizuj również cebulę i wyciśnięty praską czosnek, na tym samym tłuszczu, również na złocisty kolor. Pamiętaj blada cebula, to słaby smak sosu, blady i płaski, ale przypalona to dla odmiany gorzki, więc uważaj 😉 Przełóż do brytfanki żołądki, dołóż cebulę, pokrojonego selera, pasternak, liście laurowe, ziele angielskie, sól do smaku.

Zalej wszystko bulionem i duś pod przykryciem na wolnym ogniu około 1,5 godziny. Zaglądaj od czasu do czasu by sprawdzić czy sos zbyt nie odparował, w razie potrzeby dolej bulionu. Na suchej patelni upraż mąkę na złoty kolor, uważając by nie zrobiła się zbyt ciemna. Wsyp ostrożnie do sosu, ciągle mieszając. Uważaj może pryskać. To taka ciut oszukana zasmażka, prawdziwa powinna być na tłuszczu ale moja babcia właśnie taką robiła i zawsze wychodziło pysznie, a każda babcia to tradycja.. 😉 Gotuj jeszcze około 20 minut, na koniec wyłącz gaz i dopraw młotkowanym pieprzem. Sos powinien być wystarczająco gęsty od zasmażki. Serwuj na gorąco najlepiej drugiego dnia po odgrzaniu, wtedy żołądki smakują najlepiej 😉 Dodatki jarzyna.. kasza, ryż, pajda chleba na zakwasie..co tylko chcesz i lubisz. Smacznego!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *