Grillowane szparagi z jajkiem w koszulce i sosem holenderskim

Rate this post

Grillowane szparagi z jajkiem w koszulce i sosem holenderskim

Szparagi , drogocenne warzywo sezonowe , które właśnie pojawiło się w sklepach . Uwielbiane przez moją rodzinkę z drobnymi wyjątkami , które podchodzą do nich obojętnie ( mój M. 😉 ) , reszta jest ich zapalonymi zwolennikami . Dzisiaj w klasycznym i chyba najbardziej smacznym wydaniu , czyli z jajkiem w koszulce i sosem holenderskim. Wiem tym , dla których gotowanie jest tak jak dla mnie pasją , może własnie pojawić się gęsia skórka , na myśl o przygotowaniu sosu holenderskiego , który często lubi zamienić się w jajecznicę , jeśli podejdziemy do niego zbyt beztrosko 😉 Osobiście uważam ,że nie jest trudny ale fakt wymaga nieco skupienia , jak zresztą wszystko co chcemy zrobić porządnie ..a sam sos jest tego wart , nie znam nic lepszego od smaku maślanego , kremowego holendra … 😉 Ogólnie kocham masło i możecie myśleć  co chcecie , krytykować do woli  , ale mimo swej miłości do niego nie mam ani nadwagi , ani miażdżycy , czyli można ..okiełznać demony , nawet te maślane… 😉

Składniki  dla 4 osób  :

  • 0,5 kg zielonych szparagów
  • 4 jajka
  • 1 łyżka octu winnego białego
  • sól
  • 1 łyżeczka cukru
  • 4 plastry szynki parmeńskiej , serrano lub innej w tym typie 😉

sos holenderski :

  • 4 żółtka
  • 200g masła
  • 3 łyżki wody
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • sól, biały pieprz

Szparagi , oczyszczamy , co polega na odcięciu mniej więcej 2 cm grubego końca , bez ” czapeczki” 😉 Najczęściej ,jest tam dość mocno zdrewniały , a jakość potrawy będzie zależeć od jakości ,właśnie szparagów 😉 W garnku do gotowania makaronu ( taki pionowy – wąski  😉 )  doprowadzacie wodę z cukrem i solą  do wrzenia . Wkładacie do niego pionowo , tak żeby łebki wystawały ponad powierzchnię szparagi , przykrywacie , gotujecie około 10 minut , jeśli były cienkie , krócej , grubsze nieco dłużej 😉 . Wyjmujecie , wylewacie wrzątek , zalewacie zimną wodą z lodem . Ostawiacie do całkowitego ostudzenia. Po tym czasie , szparagi osuszacie ręcznikiem papierowym i owijacie szynką parmeńską, pojedynczo lub po kilka . Moje były z własnej uprawy , nie przerośnięte , cieniutkie i delikatne ,więc plątałam po kilka 😉  Odkładacie .

Sos :

Masło rozpuszczamy w mikrofali , tak żeby nie doprowadzić do wrzenia . Zbieramy biały kożuch i farfocle , które się oddzieliły  od masła ( to jest klarowanie masła 😉 ) . Żółtka, wodę, sok z cytryny, sól i pieprz , wkładamy do metalowej miski , którą umieszczamy nad garnkiem z gotującą się wodą ( miska nie może, dotykać ani garnka ,ani wrzątku , trzeba ją trzymać w jednej ręce) Ucieracie  jajka mikserem lub trzepaczką ( bardziej idzie w ręce 😉 )  na jasną, puszystą masę, cały czas trzymając miskę nad gorącą parą . Teraz czas  ściągnąć sos z garnka i już nie gotując, dolewać małymi porcjami , cały czas miksując , masło . Im wolniej dodamy masło, tym lepsza konsystencja sosu. Sos powinien wyjść dość gęsty i kremowy. Na koniec można jeszcze spróbować i ewentualnie doprawić solą i pieprzem do smaku. Sosu nie wolno odgrzewać , bo zrobi się jajecznica. Tak więc , szparagi zawinięte w szynkę grillujemy w międzyczasie ( w tym samym , kiedy przygotowujecie sos i jajka 😉 Wiem , karkołomne ale wykonalne 😉 ) , na patelni grillowej do momentu aż się zrumieni szynka .

Jajka w koszulce :

Należy przygotować je jednocześnie z resztą. Ułatwieniem jest , przed wbiciem na wrzątek z octem , wybić jajko do kokilki wyłożonej folią spożywczą , zrobić pakunek i wpuścić do wirującej ( zamieszanej łyżką ) wody . Po 3 minutach można wyjąć , zahartować w zimnej wodzie i ułożyć na szparagach , polać sosem i natychmiast podawać 😉 Trudne ? Za pierwszym razem jest chaos , każdy kolejny to już pestka i mniej bałaganu , a smak..mniam 😉 Smacznego!

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *