Wątróbki drobiowe w młodej kapuście z boczkiem

Rate this post

Wątróbki drobiowe w młodej kapuście z boczkiem

Wątróbka , czyli podroby , pyszne , nie doceniane skarby natury 😉 Wiem ,wiele osób się ze mną nie zgodzi , a u wielu wywołam efekt obrzydzenia , cóż powiem tyle , nawet źle przyrządzona polędwica może smakować paskudnie , mimo iż jest rarytasem . Jako niezmordowany zwolennik podrobów , będę je uparcie promować , tym bardziej iż niewiele osób zdaje sobie sprawę , że to jedne z najbardziej odżywczych elementów mięsa 😉  Właśnie ta , tzw. przez rzeźników ” piąta ćwiartka mięsa ” czyli wszystko co zostaje po uboju i nadaje się do spożycia , to skarbnica , mikro , makro elementów , a w przypadku wątroby także żelaza . Oczywiście, nic w nadmiarze nam nie służy , więc nie polecam przerzucać się na podroby, kosztem innych kawałków mięsa , ale włączenie ich do diety , na pewno wyjdzie Wam na zdrowie . Dzisiaj sezonowa wersja wątróbki, smażonej na krótko z boczkiem i młoda kapustką 😉  Pyszności !

Składniki :

  • 1/2 małej główki świeżej kapusty białej ( czyli zwykłej 😉 )
  • 0,5 kg drobiowych wątróbek
  • 1 średniej wielkości cebula
  • kawałek wędzonego , nie parzonego boczku ( mniej więcej 7 x 7 cm 😉 )
  • 1 ząbek czosnku
  • 1/2 pęczka świeżego koperku
  • 1 płaska łyżeczka cukru lub miodu
  • sól , pieprz do smaku
  • 1 łyżka smalcu

Wątróbki, płukamy pod bieżącą , zimną wodą i oczyszczamy z wszelkich farfocli , żyłek , tłuszczy oraz innych paskudztw 😉  Osuszamy na papierowym ręczniku . Kapustę szatkujemy cienko , ale bez przesady , cebulkę kroimy w paski , boczek w kosteczkę lub inaczej ( jak komu pasi 😉 ) . Na patelni rozgrzewamy smalec , rumienimy na nim cebulkę , wyciśnięty praską czosnek  i boczek z dodatkiem cukru , cały czas mieszając , gdyż cukier lubi się przypalić . Kiedy osiągną złoty kolor , dodajemy poszatkowaną kapustę i smażymy do momentu , aż zacznie robić się miękka – jakieś 5 minut , także cały czas mieszając .

Na koniec . Dkładamy do tego wszystkiego wątróbkę  i smażymy , mieszając tylko co jakiś czas , tyle żeby się nie przypaliła , do momentu który lubimy . Mój ulubiony ,  stopień wysmażenia ,zarówno steku jak i wątróbki to ” blue-rare ” , ewentualnie „rare” czyli mega krwista . Reszta domowników woli w wersji ” well don ” -wypieczone 😉  Tak więc jak już widzicie ,że wątroba spełnia Wasze ,kulinarne  oczekiwania pod względem wypieczenia , wyłączacie gaz , doprawiacie solą ( koniecznie dopiero na końcu , inaczej , będzie gorzki wiór , a nie wątroba ) , pieprzem , posiekanym koperkiem . Serwujcie na gorąco z chrupiącą grzanką czosnkową  😉 Smacznego !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *