Kotleciki z zielonego groszku

Rate this post

Kotleciki z zielonego groszku

Fajne danie , w okresie zimowym to zastrzyk witamin i pozytywnej zieleni 😉 Moi chłopcy nie skaczą z radości , na ich widok , ale też nie uciekają , a to już dużo jeśli chodzi o warzywa . Kotleciki smakują wspaniale , szczególnie pokochają je Ci co lubią smak słodkiego zielonego groszku – tak jak ja 🙂 . Pasują do każdego sosu , ale wybitnie do curry lub jogurtowo-czosnkowego . Nawet na zimno są genialne . Polecam , nie tylko wegetarianom 😉 Proste , tanie , danie 😉 

Składniki :

  • 0,5 kg mrożonego zielonego groszku
  • 1 cebula średniej wielkości
  • 1 jajko
  • 2 łyżki bułki tartej -czubate
  • 2 ząbki czosnku ( można dać jeden , jeśli nie lubicie lub wcale , jeśli jesteście Wampirami 😉 )
  • sól , pieprz do smaku
  • bułka tarta do obtoczenia

W dużym garnku zagotowujemy wodę ( około 2 l ).  Mrożony groszek wsypujemy na wrzątek , to spowoduje , że utrzyma ładny soczyście zielony kolor . Solimy , gotujemy około 10 minut . Po tym czasie zlewamy wodę , groszek pozostawiamy do wystygnięcia . W między czasie , możemy posiekać i podsmażyć na złoty kolor cebulkę . Następnie przestudzony groszek , miksujemy blenderem na papkę , niezbyt gładką . Dodając w trakcie miksowania , wyciśnięty praską czosnek i podsmażoną cebulkę .

Przekładamy całość do miski , dodajemy bułkę tartą ( dwie łyżki ) , wbijamy jajko , sól , pieprz do smaku i całość mieszamy do połączenia składników . Teraz nabieramy łyżkę masy i obtaczamy w bułce tartej , tworząc kotleciki . Na tym etapie są delikatne i łatwo się rozpadają , żeby zapobiec temu podczas smażenia , po uformowaniu wszystkich , wkładamy na godzinkę do lodówki – stwardnieją i nie będą się już rozpadać 😉 Smażymy, na dość głębokim oleju na złoty kolor z obu stron . Po usmażeniu warto odsączyć nadmiar tłuszczu , układając kotleciki na papierowym ręczniku . Teraz wystarczy podać z sosem curry lub jogurtem doprawionym czosnkiem czy koperkiem 😉 A na zimno z majonezem na chrupiącym toście ..pychota  Smacznego !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *