Fasolka po bretońsku

Rate this post

Fasolka po bretońsku

Ta pozycja chyba nigdy mi się nie znudzi . Fasolka po bretońsku to klasyka ,którą każdy przyrządza nieco inaczej . Moja wersja jest właśnie taka 😉 Świetnie przechowuje się pasteryzowana w słoikach , jako awaryjny szybki obiad lub kolacja . Dobra na nalot gości i w ogóle dobra na wszystko . Jedyny minus to atmosfera jaka panuje w pomieszczeniach kilka godzin po spożyciu ..ale , cóż jak wszyscy dają czadu to mniej się go odczuwa 😉 To na pewno mnie nie zniechęci do jedzenia fasolki , która swoją drogą jest też bardzo zdrowa 😉 Pyszny zimowy posiłek 😉

fasolka po bretońsku

Składniki na duży garnek ( 7 słoików 0,5l )

IMG_1853IMG_1855

Fasolkę wkładamy do naprawdę dużego garnka , gdyż napęcznieje , po dodaniu koncentratu lubi postrzelać po ścianach , krwawicą 😉  Zalewamy wodą tak o 20 cm wyżej ponad ziarna . Zostawiamy na noc , to szybciej się ugotuje na drugi dzień . Gotujemy , aż zacznie mięknąć , ale nie będzie jeszcze całkiem gotowa . Marchewkę i pietruszkę  obieramy i kroimy w kostkę , wrzucamy do fasolki . Cebulę , boczek i kiełbasę kroimy i podsmażamy , na suchej patelni bez tłuszczu , wytopi się go dość z kiełbasy i boczku .

IMG_1856IMG_1867

Jak cebulka będzie już rumiana , dodajemy mieloną paprykę , podsmażamy jeszcze minutkę , mieszając , a następnie wrzucamy cały koncentrat pomidorowy i smażymy mieszając około 5 minut . Całą zawartość patelni wlewamy do fasolki , mieszamy , doprawiamy solą , chilli i cukrem . Gotujemy  , tak długo aż fasolka będzie całkowicie miękka a sos się zagęści ( w razie potrzeby , gdyby sos zrobił się gęsty , a fasolka była jeszcze twarda , dolewamy trochę wody ,żeby się nie przypalało ) . Gotujemy pod przykryciem , chyba że marzyliście o kuchni w kolorze pomidorowym , wtedy zostawiamy gar otwarty -pomaluje się sama 😉 Na małym ogniu . Przełożona na gorąco do słoików , może stać w lodówce nawet do miesiąca – poza lodówką nigdy nie próbowałam , ale zawsze można słoiki dodatkowo zagotować i odstawić do spiżarki -wtedy to nawet 2 miesiące jej nie straszne 😉 Najlepsza jest odgrzewana  i to taka ,która posiedziała w słoiku tydzień ,  ziarna fasolki wspaniale ,naciągają smakiem sosu . Smacznego 😉 

IMG_1868fasolka po bretońsku

 

 

 

 

1 thought on “Fasolka po bretońsku”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *