Szynka dojrzewająca z majerankiem i czosnkiem

Szynka dojrzewająca z majerankiem i czosnkiem 

Wędliny domowe, podsuszane , dojrzewające , to mój konik od dłuższego czasu . Dlaczego , dlatego , że są bardzo smaczne i bardzo zdrowe , nie zawierają  konserwantów i uzdatniaczy , a także barwników czy wypełniaczy . Taka domowa szyneczka , al’a parmeńska , czy szwarcwaldzka to po prosu 100 % mięska w mięsie i tyle samo smaku i aromatu… Dodatkowo , te wędliny są naprawdę bagatelnie proste w wykonaniu i każdemu się udają . Teraz , bynajmniej przede mną, ostatnie miesiące , w których mogę je przygotowywać , gdyż niedługo zrobi się wiosna , później przydrepta lato  , a wtedy w mojej komórce jest zbyt ciepło na suszenie mięsa ..o muchach już nie wspomnę , bo także pcha się ich do domu co niemiara ..Tak więc rozkosz ostatnich – no przed ostatnich , dojrzewających wędlin , pokrojonych cieniutko , zaserwowanych przed kominkiem w zimowy lekki wieczór z lampką czerwonego, wytrawnego wina i serem pleśniowym…… 😉 Pychota ! 

dojrzewająca szynka w majeranku i czosnku

Składniki :

IMG_1839IMG_2098

Mięso obcinamy , ze wszystkich farfocli , błon , skórek , odstających tłuszczyków itp . Formujemy z niego ładną w kształcie szyneczkę i wkładamy do metalowej miski , obsypując cukrem , z każdej strony grubą warstwą . Wstawiamy na dobę do lodówki , i tylko co jakiś czas ( dwa razy w ciągu doby ) zaglądamy do niej i zlewamy wypływające soki , jeśli cukier rozpuści się całkowicie , możemy dosypać świeżego – tu nie chodzi o smak , on nie słodzi mięsa , tylko wyciąga z niego wodę-osusza , więc nie bójmy się go dosypywać -landrynka mięsna Wam nie grozi 😉  Po upływie doby mięso płukamy , osuszamy papierowym ręcznikiem i znowu wkładamy do miski , tym razem zasypując obficie solą . Tak samo jak w przypadku cukru , odstawiamy na następną dobę , zlewając powstałe soki i dosypując świeżej soli . Dokładnie tak samo jak w przypadku cukru , przy tak grubym mięsie , a do tego zamkniętym przez cukier , który już nieco obsuszył nasz kawałek-zamknął pory mięsa , nie ma sposobu ,żeby przesolić nasz produkt , ale zbyt mała ilość soli może spowodować późniejsze gnicie , zamiast dojrzewania naszej szynki . Po upływie następnej doby ponownie płukamy i osuszamy mięso , a następnie obtaczamy w mieszance majeranku i czosnku , tworząc skórkę , wkładamy do pończochy -kształtujemy i wieszamy na przynajmniej 4 tygodnie w pomieszczeniu o temperaturze nie przekraczającej 16 C z nieszczelnym lub rozszczelnionym oknem . Po tym czasie mamy gotowy pyszny produkt . Smacznego 😉

IMG_1893dojrzewająca szynka w majeranku i czosnku

 

9 thoughts on “Szynka dojrzewająca z majerankiem i czosnkiem”

    1. W lodówce nie dojrzeje . Jeżeli mieszkanie jest ciepłe , szynka może w nim wisieć pierwsze max 7 dni , ładnie obeschnie w przyśpieszonym tempie ( wypróbowałam tydzień temu 😉 , ale później trzeba ją wynieść w chłodniejsze , suche ,miejsce . Pozdrawiam

        1. Witam . Raczej nie powinna wyjść za słona chyba ,że kawałek mięsa był zbyt cienki . Chociaż, z drugiej strony, każdy ma inny smak , więc to co dla mnie jest ok. innym może niekoniecznie przypaść do gustu .Jeśli zrobiona według receptury jest za słona , można skrócić czas trzymania w zasypce solnej o połowę , tak samo z zasypką z cukru , też o połowę lub wybierać grubsze kawałki mięsa . Dalej można postępować jak w przepisie . Pozdrawiam 😉

  1. Dziękuję za odpowiedź, spróbuję w ten sposób i dam znać jak wyszło. Szynka jest robiona według Twojego przepisu ale może rzeczywiście mam bardziej wyczulone kubki smakowe 😉 w tej chwili ,,suszy” się w cukrze 🙂 pozdrawiam.

  2. Witam serdecznie
    Zrobiłem szynkę według Pana przepisu. Z tą równicą, że suszyłem szynkę nie 4 tygodnie, a 10 dni, skróciłem ten czas ze względu na rozmiar mięska. Smak jest przyjemny, tylko jest dość twarda i trzeba długo żuć. Wolałbym efekt nieco bardziej kruchej szynki. W związku z tym pytanie do Pana. Czy długość trzymania szynki w cukrze i w soli może powodować efekt twardości? Czy jeśli mój kawałek szynki jest połowę mniejszy niż Pana to okres ten powinien skrócić o połowę czy nie ma to znaczenia?
    Z góry bardzo dziękuję za wszelką odpowiedź.
    Pozdrawiam serdecznie
    Mateusz Kopacz

    1. Witam. Jeśli mięso się ciągnie , powodów może być kilka : słaba jakość mięsa , długość suszenia – im mniejszy kawałek tym krócej , super że skrócił Pan czas przy mniejszym kawałku , gdyż inaczej wyschła by na kość 😉 Jednak zbyt krótki czas , może również wpływać na gumowatość wyrobu .Przetrzymana jeszcze kilka dni dłużej ,doszła by bardziej w środku , a tym samym zrobiła by się delikatniejsza . Doradzam poeksperymentować z czasem suszenia , długość trzymania w soli i cukrze ma wpływ najbardziej na trwałość i smak wędliny ( to konserwanty ) . Mam nadzieję ,że następne będą kruche . Pozdrawiam serdecznie 🙂

  3. czemu nie latem ja mam piwnice jest tam wentylacja ale tam temperatura nigdy nie przekracza 16 st C lato czy zima jest około 14 st C zasługa zbiorników Hydroforowych które tam są. Przepis może być fajny na pewno wypróbuję. Pozdrawiam serdecznie.
    PS jeżeli nie masz gdzie trzymać latem piwnice mam do dyspozycji 🙂 zapraszam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *